poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Jak powstał McDonald ?

Historia

Firma została założona 23 lipca 1940 w San Bernardino w Kalifornii przez braci Dicka i Maca McDonaldów. Od 1953 firma udziela franczyz. Dwa lata później, 2 marca, Ray Kroc stworzył prawną formę dla systemu franczyzowego: McDonald's Systems, Inc. W 1960 firma została przemianowana na McDonald's Corporation. Jako spółka akcyjna jest ona notowana na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (NYSE) od 5 stycznia 1966. W 2007 McDonald's dysponował 31 tys. barów szybkiej obsługi w ponad 119 krajach na całym świecie[1]. Firma jest również właścicielem innych marek restauracyjnych, jak Aroma Café, Boston Market, Donatos Pizza i Pret a Manger. W 2007 przychody firmy wyniosły 22,8 mld dolarów, a zyski netto – 3,9 mld dolarów.

Od tego czasu McDonald stał się popularny w wielu regionach...



...w japonii



...w tajlandii



...w krajach arabskich

Model biznesowy

Większość barów McDonald's serwuje dania zarówno dla gości zajmujących stoliki, jak i kierowców samochodów (drive-in lub drive-thru), aczkolwiek istnieje też wiele barów typu McDrive, w których przyjmuje się wyłącznie zamówienia od kierowców i nie ma żadnych stolików – zwykle przy autostradach, stacjach benzynowych lub centrach handlowych. Istnieje szereg barów "tematycznych", jak np. Rock-and-Roll McDonald's. Niektóre nowsze bary są jednocześnie miejscami rozrywki, zwanymi McDonald's Playlands lub PlayPlaces. Model biznesowy McDonald's Corporation różni się nieco od modelu innych sieci fast food. Oprócz zwykłych opłat franczyzowych i procentu od sprzedaży, dochodem McDonald's są również czynsze, częściowo powiązane ze sprzedażą, w USA McDonald's jest bowiem zawsze właścicielem nieruchomości, na której znajduje się bar będący przedmiotem umowy franczyzowej. Jak stwierdził Harry J. Sonneborne, jeden z założycieli McDonald's: Jesteśmy biznesem w dziedzinie nieruchomości. Jedynym powodem, dla którego sprzedajemy hamburgery, jest to, że przynoszą największy dochód płatnikom czynszu.[potrzebne źródło] W Europie model jest odmienny; np. w Wielkiej Brytanii McDonald's jest właścicielem jedynie ok. 30% placówek; także w Polsce franczyzobiorcy często najmują powierzchnię od innych wynajmujących.

McDonald's w Polsce

Pierwszą restaurację otwarto 16 czerwca 1992 roku w Warszawie - na rogu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Koszt budowy wynosił 1 mln dolarów. W dniu otwarcia ustanowiony został rekord świata w liczbie transakcji, 45 tysięcy klientów dokonało 13,304 zamówień - ten rekord jest niepobity do dzisiaj[2]. Obecnie w Polsce znajduje się 225 lokali tej sieci. Zatrudnionych jest ponad 13,5 tys. osób

niedziela, 9 sierpnia 2009

Czy unikać spożywania soli?


Naukowcy apelują o unikanie spożywania soli.

Dodawanie soli do potraw znacznie zwiększa prawdopodobieństwo nadciśnienia i udarów mózgu. Potwierdzają to najnowsze badania ekspertów z Kanady, którzy apelują o unikanie słonych dań.

Na nadciśnienie cierpi łącznie miliard ludzi na świecie. Prawie jedna trzecia zachorowań to wynik spożywania nadmiernej ilości soli, podkreślają badacze na łamach Kanadyjskiej Gazety Lekarskiej. Eksperci podają przykład południowoamerykańskich plemion Indian, które w ogóle nie stosują soli i nie mają żadnego problemu z nadciśnieniem.

Z drugiej strony Japończycy spożywają aż po 15 gramów soli dziennie i wyjątkowo często zapadają na tego typu choroby.

Kanadyjscy naukowcy radzą więc, by drastycznie ograniczyć sól: z dziesięciu gramów - bo tyle średnio spożywają dziennie mieszkańcy zachodu - do maksymalnie trzech. Najprostszą jednak receptą jest niedodawanie soli do żadnych potraw.

sobota, 8 sierpnia 2009

Zdrowe jedzenie czy jednak na odwrót ?

Czekolada pomaga pozbyć się brzuszka? Oliwki i orzechy sprzymierzeńcem w odchudzaniu? Tak, gdyż wszystkie obfitują w dobry tłuszcz MUFA. Przedstawiamy 5 produktów, które pomogą ci uzyskać płaski brzuch.

Dla starożytnych Greków oliwa była równie cenna jak złoto. Aztekowie traktowali czekoladę niczym świętość. Migdały były cenione już przez mieszkańców starożytnego Egiptu, a awokado przez wieki symbolizowało płodność. Te produkty są znane ludzkości od tysięcy lat. Jednak dzielą nie tylko dłuuugą historię- wszystkie mają unikalne właściwości. Jakie? Pełne są kwasów jednonienasyconych (MUFA). Ten „dobry tłuszcz” chroni przed chorobami przewlekłymi, a także, według najnowszych badań, pomaga zrzucić zbędny tłuszczyk. Najlepiej sprawdza się w walce z „oponką” wokół talii. Dlatego dietetycy polecają te produkty podczas stosowania diety na osiągnięcie płaskiego brzucha.

Oto 5 likwidatorów tkanki tłuszczowej, które obfitują w kwasy jednonienasycone MUFA:

- Oleje
- Orzechy i nasiona
- Awokado
- Oliwki
- Czekolada

Jedzenie jednej porcji (nie mniej nie więcej), któregoś z tych produktów żywnościowych do każdego posiłku utrudni gromadzenie się groźnego tłuszczyku w okolicach talii, a nawet pomoże ci pozbyć się paru centymetrów. Każda porcja danego produktu zawiera wysoką ilość kwasów jednonienasyconych. Najlepiej włączyć je do codziennej diety lub do diety odchudzającej. Nie powinno to stanowić problemu, gdyż wszystkie są smaczne (szczególnie czekolada) i można je podawać w różnej postaci.

Oleje

Do wyboru: kanadyjski olej canola, oliwa z oliwek, olej sezamowy, sojowy, słonecznikowy, lniany, olej z orzechów włoskich albo orzechów arachidowych oraz sos pesto.

Porcja: 1 łyżka stołowa

Jak go używać? Smaż na oliwie albo oleju sezamowym, arachidowym, canola, orzechowym. Używaj pesto do makaronów, ryżu lub kanapek, dodawaj je też do zup i grillowanych potraw. Marynuj w oliwie, albo oleju sezamowym lub arachidowym. Używaj oleju lnianego jako dressing do sałatek (pamiętaj, że ten rodzaj oleju nie może być stosowany do gotowania i smażenia).

piątek, 7 sierpnia 2009

Paul Newman i historia z 50 jajkami

Cool Hand Luke - No man can eat 50 eggs scene


Paul Newman w jednym z filmów wojennych w których zagrał ściemnia, że zjada 50 gotowanych jajek. Chłopie, nikt tylu jajek nigdy nie zjadł ! Rodzi się tutaj pytanie skąd reżyserowie i scenarzyści fajnych filmów biorą takie głupie pomysły. Z jednej strony widz szokuje się widząc i słysząc coś takiego, ale jak to zwykle bywa nie pokazują całości zakładu tylko samą końcówkę. Polecam moment od piątej minuty, jest najzabawniejszy. Jest chyba łącznie 5 ujęć jak Newman je jajka, reszta to powtórki. Wystarczy lekko się skupić, wytężyć wzrok i możemy zauważyć niedociągnięcia. Nie będę ich dokładnie opisywał ponieważ nie chcę zabierać zabawy Wam drodzy czytelnicy.




Ciekaw jestem jakie jest Wasze zdanie odnośnie jajecznego szaleństwa. Czekam na maile w stylu "ile udało mi się zjeść jajek", "rekord mojego taty" itd. Także ślijcie wiadomości tego typu na pocztę. Możecie być pewni, że najciekawsze opowieści trafią z czasem do posta związanego z okazją świąteczną.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Bloc Party - Like Eating Glass

Post odbiegający troszkę od normy ustalonej na początku ale to chyba nic nie szkodzi jak od czasu do czasu na blogu o jedzeniu nie będę pisał o jedzeniu. Nie będę, bo popadnę w jakąś psychozę ciężką. Już mam takie spaczenie bo mimo wszystko jak dobrze widzicie w tytule jest słowo "eating" na szczęście nic poza tym słowem nie kojarzy się tym razem z jedzeniem. Bloc Party jest dość fajnym zespołem choć nie podoba mi się szczerze ten teledysk dlatego podaje go Wam na złotej tacy do wnikliwego obejrzenia i przeanalizowania go. Otóż z mojego punktu widzenia, wydaje mi się, że troszkę odbiegli jeśli chodzi o profesjonalne wykonywanie teledysków. Wygląda to tak jakby ktoś z domu zakosił kamerę z półki i latał po miasteczku kręcąc co i kogo popadnie. Przy fajnej muzyce spodziewałem się na więcej niż to co zaprezentowali. Dlatego mogliby się Bloc'si ogarnąć i nie odstawiać takich fuszerek. A co Wy myślicie na ten temat drodzy blogowicze ? Czy takie nieprofesjonalne teledyski to dobra wizytówka w branży muzycznej ? Czy to ma na celu udowodnienia jacy artyści są abstrakcyjni. Może mają jakieś specjalne wizje swoich teledysków tylko czy uda im się zdobyć nimi popularność ? Troszkę nurtujące pytania, ale mam nadzieję, że są na temat. Tak czy siak muzyka fajna słuchać się da ale teledysku nie polecam, zresztą oceńcie sami...



środa, 5 sierpnia 2009

Kobayashi vs Wielki Niedźwiedź

"Legendary competitive eating champion Takeru Kobayashi battles a huge Kodiak bear. Part of the glasscapsule video miscellania series."



Dosłownie "maneating machine". Kobayashi o którym kiedyś już pisałem zaskoczył mnie po raz ponownie. Filmik dość stary, emitowany w na amerykańskim kanale telewizyjnym Fox. Japończyk wystartował w przedziwnych zawodach jedzenia hot dogów "wyprzedź w jedzeniu hot dogów niedźwiedzia". Od samego początku filmu wiedziałem, że Kobayashi polegnie. Czemu ? Otóż tak jak na samym początku jak i na końcu potwierdzając tę samą wersję trener miśka oraz prezenterzy powiedzieli, że miś został odpowiednio przygotowany do zawodów w takim sam sposób jak przygotowywał się Kobayashi. Czyli troszkę się głodził. W wyniku czego mógł zjeść więcej. Wynik który ustanowił Japończyk jak zwykle był imponujący niestety nie na tyle by móc wygrać ze zwierzątkiem. W ten właśnie sposób futerko wygrało nad legendarnym pożeraczem parówek. Chociaż Kobayashi odgraża się, że z miłą chęcią wystartuje w zawodach jeszcze raz by pokazać światu, że z miśkiem da się wygrać!

wtorek, 4 sierpnia 2009

Rybia japońsko-rosyjka ruletka

Dziś znalazłem dość szokujący materiał pochodzący z kanałów przyrodniczych jakimi są Discovery. Szczerze byłem dość zaskoczony, że ludzie w Japonii jedzą trujące ryby. Ten dość dziwny sposób na zaspokojenie swoich potrzeb kulinarnych u nas jest odbierany bardziej jako rytuał i chęć popełnienia samobójstwa. Bo tak można nazwać własnowolną próbę zjedzenia takiego przysmaku. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że jest to nie możliwe i wyłączyłem filmik gdyż nasłuchałem się przesądów, że trujący gatunek ryby występujący w filmie uśmierca za każdym razem. Kilka godzin później postanowiłem jeszcze raz przeanalizować film tylko tym razem do końca. Naprawdę opłaciło się. Faktycznie każde zjedzenie takiej ryby kończy się śmiercią ale tylko w wypadku gdy jest źle przygotowana. To tak jak zjeść muchomory (taaak da się), tylko trzeba je odpowiednio przygotować i nie wiem ile razy gotować. Ja osobiście ani na rybę ani na grzybki bym się nie zdecydował bo raczej cenie swoje życie. Osoby przygotowujące potrawy z trujących ryb w Japonii muszą koniecznie posiadać licencję na przygotowanie w tym zawodzie. W latach czterdziestych jeden z amerykańskich prezydentów narzucił ten wymóg na Japonię ponieważ bał się o obywateli swojego narodu. Sposób przygotowania ryby jest na filmie umieszczonym poniżej. Stanowczo odradzam zabawy samemu w te klocki ! W najlepszym wypadku dojdzie do paraliżu całego ciała i porażenia mózgu. Wolałbym raczej mieć możliwość jeszcze kiedyś uprawiać sex albo chociaż przełączać samemu kanały w telewizji, nie wspominając o wyprawie po piwko do żabki.