niedziela, 2 sierpnia 2009
Idealnie przygotowana kanapka każdego dnia
Większość osób zgodzi się zapewne z faktem, że pyszna kanapka to najlepsza rzecz od czasu wynalezienia koła. Idealna kanapka to ta, która wyśmienicie smakuje i której przygotowanie nie pochłania zbyt wiele czasu. No ale co zrobić kiedy nie mamy zbyt wiele czasu a jesteśmy bardzo głodni ? To proste, łap za telefon i dzwoń po fast food. Pytanie tylko gdzie ? Z racji tego, że znam tereny łódzkie mogę zdecydowanie polecić kilka pizzeri takich jak np. Antonio, Da Grasso, Gruby Benek, Balon i oczywiście ostatnio przeze mnie uwielbiany placek z lokalu o jakże bujnej i wymyślnej nazwie jaką jest zapewne "Piwnica". Z pewnością o każdej z nich możecie poczytać w Internecie. Każdy z tych miejsc posiada swój urok chociaż najlepszym wizerunkiem jak dla mnie cieszy się raczej piwnica. Jeśli chodzi o ceny i szybkość dostawy preferuję Da Grasso i Grubego Benka chociaż na grubym ostatnio się zawiodłem ponieważ cennik się troszkę pozmieniał i nie jest już tak bardzo przyjazny dla klienta jak kiedyś. Dlatego polecam żeby każdy wyrobił swoje zdanie na temat pizzeri ponieważ nie chciałbym kogoś urazić a przede wszystkim wiernych konsumentów plecków tych lokali. Jeśli posta będą czytały jakieś panie to serdecznie zapraszam do komentowania, ponieważ chciałbym się zapoznać z kobiecą opinią na temat innych tego typu lokali z różnych regionów kraju.
sobota, 1 sierpnia 2009
Dziątka najzdrowszych produktów
Tak mi się właśnie wydawało, że to nie koniec serii filmików z panią Natalią na youtubie. Zdaje się, że wcześniej przeglądając filmiki, po prostu przeoczyłem ten fakt. Reszta filmów również jest dobra. Natalie mówi nam o jedzeniu jednocześnie swym powabnym głosem nęcąc nas by jeść tylko zdrowo. Jest lepsza niż poranny sex i wieczorne anonse erotyczne. Produkcja jest utrzymana jak poprzednie produkcje czyli w postaci monologu o... No właśnie tym razem mowa jest odnośnie dziesięciu najzdrowszych produktów takich jak jajka, kefir, ser pleśniowy, ryby, orzechy laskowe, ciemny chleb. Podejrzewam, że tych produktów jest o wiele więcej tylko zostały wymienione te najistotniejsze. Istnieje wiele pochodnych tych produktów które nie zostały przedstawione jak np. produkty mleczne typu ser biały, mleko. Tutaj rodzi się pytanie. Czemu wymieniony został kefir a nie mleko ? Ponieważ pani w większości wypadków podawała inhibitory. Czyli produkty po których będziemy czuć się lepiej np. w przypadku spożywania alkoholu w naszym organiźmie ścina się białko. To właśnie dlatego czasem mamy ochotę ni jak po imprezie właśnie na kefir, maślankę itd. otóż sfermentowane mleko w szybkim czasie dostarcza nam do organizmu utracone białko. Dlatego czasem lepiej jest machnąć maślankę albo kefir z rana niż ratować się sokami i wodami mineralnymi. Gdy uzupełnimy białko w organiźmie wypijemy znacznie mniej wody. Chociaż to nic złego bo jak wiadomo dzienne zapotrzebowanie człowieka na wodę to minimum 1,5 litra wody dla dorosłego człowieka. Jeśli osoby pijące rano kawę po to by się pobudzić myślą, że ten sposób jest najlepszy niech spróbują zamiennika w postaci świeżego jabłka. Większości z Was da ten sam efekt. Ponadto nie będziemy ociężali i w 75% będziemy mieć lepsze samopoczucie.
Etykiety:
ciemny chleb,
food,
jajka,
maślanka,
mleko,
orzechy laskowe,
ryby,
ser biały,
ser pleśniowy,
zdrowe jedzenie,
zdrowie
piątek, 31 lipca 2009
Top dziesiątka najgorszego żarcia
Jak zwykle błądząc po youtubie znalazłem coś ciekawego "Top 10 Worst Foods - Nutrition By Natalie", pani Natalia wymienia top dziesiątkę najbardziej psującego zdrowie jedzenia. Znajdują się tam między innymi chipsy, bekon, frytki, pączki i jeszcze kilka których nie wymienię ponieważ chciałbym, żeby każdy sam zapoznał się z filmem. Jak zwykle jedni wezmą to do siebie, inni zaś zignorują i nic nie zmienią wychodząc z założenia "bo po co".
Dieta i zdrowe odżywianie to pojęcia nie tak odległe. Nikt nie będzie nam narzucał sposobu w jaki mamy żyć czy jeść. Nie zawsze będzie przy nas mama bądź tata którzy będą nam wspólnie mówić "brokułki są zdrowe, zjedz kalafiorka" itd. przykładów można by tutaj mnożyć. Dieta i zdrowe odżywianie zależy tylko od nas, siedzi to w naszej psychice. Nie musimy zamęczać się stosując drakońskie diety, wystarczy, że na zakupach będziemy szukać zamienników mniej tuczących, które odziwo niekiedy są tańsze niż normalne produkty. Stosując taki manewr przy 45% przypadków metabolizm powinien sam sobie poradzić i powinniśmy stopniowo topnieć na wadze. Jak wiadomo jednemu zrzucanie wagi pójdzie szybko drugiemu wolno a trzeciemu w ogóle nie pomoże. Dla tego dla tych ostatnich zalecam baczniejsze kontrolowanie jedzenia. Chociaż nic się nie stanie jak raz czy dwa razy w tygodniu machniemy sobie jakiegoś jednego cheesburgera w mc donaldzie i popijemy colą. Jeśli dojdą do tego wszystkiego jeszcze jakieś ćwiczenia to "ho ho ho", efekt murowany.
Dieta i zdrowe odżywianie to pojęcia nie tak odległe. Nikt nie będzie nam narzucał sposobu w jaki mamy żyć czy jeść. Nie zawsze będzie przy nas mama bądź tata którzy będą nam wspólnie mówić "brokułki są zdrowe, zjedz kalafiorka" itd. przykładów można by tutaj mnożyć. Dieta i zdrowe odżywianie zależy tylko od nas, siedzi to w naszej psychice. Nie musimy zamęczać się stosując drakońskie diety, wystarczy, że na zakupach będziemy szukać zamienników mniej tuczących, które odziwo niekiedy są tańsze niż normalne produkty. Stosując taki manewr przy 45% przypadków metabolizm powinien sam sobie poradzić i powinniśmy stopniowo topnieć na wadze. Jak wiadomo jednemu zrzucanie wagi pójdzie szybko drugiemu wolno a trzeciemu w ogóle nie pomoże. Dla tego dla tych ostatnich zalecam baczniejsze kontrolowanie jedzenia. Chociaż nic się nie stanie jak raz czy dwa razy w tygodniu machniemy sobie jakiegoś jednego cheesburgera w mc donaldzie i popijemy colą. Jeśli dojdą do tego wszystkiego jeszcze jakieś ćwiczenia to "ho ho ho", efekt murowany.
czwartek, 30 lipca 2009
Wycofana reklama TVP
Wycofana reklama TVP
Nie wiem czy pamiętacie ale była kiedyś taka dość niespotykana reklama naszego polskiego dżemiku. Nie wiem kto pozwolił na emisję tejże wielce marketingowej produkcji ale była transmitowana tylko jeden dzień, trzy razy. Dwie mniej więcej w godzinach popołudniowych, ostatnia w porze wieczornej. Reklama dość śmieszna chociaż zdecydowanie nie kierowana do dzieci tylko do dorosłych. Wyraźne podteksty w tym co widzimy i tym co słyszymy. W zasadzie tak na raz można obejrzeć ale raczej nie będzie co wspominać. Przypominam, że to reklama polskich powideł. Tylko Polacy mają takie genialne graniczące z "niewypałem" pomysły.
Najśmieszniejszy moment według mnie jest wtedy gdy czarnoskóry kolega podnosi kołderkę do góry jakby jego libido było zadowolone z powodu "wbicia się" do łoża małżeńskiego. Oczywiście śmiech kolegi i tekst pani, że "nie takie rzeczy w tym łóżku widziałam". Jak na reklamę Łowicza spodziewałem się czegoś więcej ale telewizja jest nieobliczalna tak jak głowy polskiej młodzieży która wymyśla takie zakręcone reklamy. Z jednych reklam się śmiejemy bo są fajne a z drugich śmiejemy się z tego, że są cienkie; odbiegają od jakości innych reklam. Spoglądając na reklamy Brytyjczyków czy też Amerykanów sądzę, że i tak z tymi naszymi reklamami nie jest tak źle. Reasumując pośmiać się z tego można ale też nie trzeba. Jednym przypasuje, drugim będzie cisnęło się w myślach by zamknąć przeglądarkę.
Najśmieszniejszy moment według mnie jest wtedy gdy czarnoskóry kolega podnosi kołderkę do góry jakby jego libido było zadowolone z powodu "wbicia się" do łoża małżeńskiego. Oczywiście śmiech kolegi i tekst pani, że "nie takie rzeczy w tym łóżku widziałam". Jak na reklamę Łowicza spodziewałem się czegoś więcej ale telewizja jest nieobliczalna tak jak głowy polskiej młodzieży która wymyśla takie zakręcone reklamy. Z jednych reklam się śmiejemy bo są fajne a z drugich śmiejemy się z tego, że są cienkie; odbiegają od jakości innych reklam. Spoglądając na reklamy Brytyjczyków czy też Amerykanów sądzę, że i tak z tymi naszymi reklamami nie jest tak źle. Reasumując pośmiać się z tego można ale też nie trzeba. Jednym przypasuje, drugim będzie cisnęło się w myślach by zamknąć przeglądarkę.
środa, 29 lipca 2009
Food Fight
Food Fight
Bardzo specyficzny filmik. Taka dość artystyczna wizja walki jedzenia z ekhm... Jedzeniem. Stanowczo poglądy twórcy odbiegają od moich wizji takich produkcji. Przedstawienie jedzenia jako wojsk walczących między sobą. Coś jak Irak vs USA tylko w wersji lite. Filmik trwa 5 minut 30 sekund i jest stanowczo czymś w rodzaju społecznego przesłania dbania o siebie. Jeśli mamy być niewolnikami produktów, wybierzmy te które nie będą nam doszczędnie w przeciągu kilku lat niszczyły zdrowie. Przynajmniej ja tak to odbieram...
Co do animacji jest po prostu wspaniała. Coś na wzór Monty Pythona którego uwielbiam i bez którego żyć nie mogę. W zeszłym tygodniu na TV4 skończyła się edycja w postaci serialu. Czterdziesty piąty i tym samym ostatni odcinek był powalający. Zapraszam do śledzenia programu ponieważ w tym tygodniu zapowiadana była powtórka odcinka (oczywiście przy założeniu, że program się nie zmieni tak samo jak chociażby 23.07 gdy miałem zamiar obejżeć Galileo o którym kiedyś wspominałem a TV4 uraczyła mnie bajką pt. Włatcy Móch". Kochana telewizja...
Szczerze to nawet podobała mi się ta krótkometrażowa produkcja. Coś w sobie ma, można się nad tym zastanowić. Pomyśleć o co w tym chodzi, wysnuć parę hipotez i na koniec podzielić się filmem ze znajomymi. Co zresztą ja teraz czynię z Wami drodzy blogowicze.
Co do animacji jest po prostu wspaniała. Coś na wzór Monty Pythona którego uwielbiam i bez którego żyć nie mogę. W zeszłym tygodniu na TV4 skończyła się edycja w postaci serialu. Czterdziesty piąty i tym samym ostatni odcinek był powalający. Zapraszam do śledzenia programu ponieważ w tym tygodniu zapowiadana była powtórka odcinka (oczywiście przy założeniu, że program się nie zmieni tak samo jak chociażby 23.07 gdy miałem zamiar obejżeć Galileo o którym kiedyś wspominałem a TV4 uraczyła mnie bajką pt. Włatcy Móch". Kochana telewizja...
Szczerze to nawet podobała mi się ta krótkometrażowa produkcja. Coś w sobie ma, można się nad tym zastanowić. Pomyśleć o co w tym chodzi, wysnuć parę hipotez i na koniec podzielić się filmem ze znajomymi. Co zresztą ja teraz czynię z Wami drodzy blogowicze.
Etykiety:
abstrakcja,
animacja,
fast food,
film,
hipoteza,
jedzenie,
krótkometrażowy,
produkcja,
przemyślenia,
sens,
walka,
wojna
wtorek, 28 lipca 2009
Timon i Pumba: Niewielkie żarcie
Timon i Pumba: Niewielkie żarcie
Photographer: Simon Howden
Jak zwykle zamieszczam posta o... Jedzeniu ! Nie może być inaczej. Tym razem zagłębiłem się w bajki. Odwiedziłem ostatnio rodzinę. Mój mały kuzyn zaraził mnie oglądaniem Timona i Pumby bajki w której występują postacie z kinowej produkcji bajkowej "Króla Lwa". Naprawdę można się przy tym pośmiać. Same postacie są rozbrajające tzn.
Pumba - duży troszkę przygłupawy dzik dzik (mający czasem przebłyski inteligencji), bedący ochroniarzem Timona.
Timon - szczerze wydaje mi się, że jest to fredka (albo coś na ten wzór), głowa drużyny, maksymalnie wygadane zwierzątko (przez co często przyciąga nieszczęścia)
Umieszczam tutaj jeden z wykręconych odcinków w którym dwójka bohaterów poluje na "żarcie" przedzierając się przez dżunglę. Po zlokalizowaniu swojej ofiary; ślimaka. Zwierzątka złapane zostają do skrzynki wraz ze swoją przekąską. Podróż trwa dość długo, gdy skrzynka się otwiera Timon uprzedza fakty mówiąc, że są we Francji gdzie wszyscy zajadają się ślimakami i innymi robalkami. Tym samym są w siódmym niebie ponieważ te potrawy jak najbardziej im odpowiadają...
poniedziałek, 27 lipca 2009
Teledysk dla Mc Donald'a, Pizza hut... ?
Teledysk dla Mc Donald'a, Pizza hut etc.
Photographer: Suat Eman
Najwyraźniej coś mnie ominęło. Pytanie tylko jak ? To dość dziwne, że piosenka tego pokroju nie weszła na dziecięce listy przebojów. Z drugiej strony zaś, może to i nawet lepiej. Czemu ? Słowa piosenki mówią o stołowaniu się w mc donaldzie i pizza hut. Szczerze jakoś nie widzę jak moje dziecko miało by oglądać takie pranie mózgu od samego rana. Uważam, że jest to obelga dla normalnych ludzi i świadomie wykorzystany tzw. "zły" marketing którego celem jest wmawianie przez 24/h nam, że czegoś potrzebujemy. Skład tych potraw jest tak przygotowany by pobudzić nasze kubki smakowe i rozpamiętać smak. Oglądając reklamę powracamy do tamtego smaku. Smaczne to może jest ale nikt nie widzi jakie jest to tuczące. Nie żebym się jakoś zdrowo odżywiał. Jak najbardziej jadam miąsko. Szczegół tkwi w częstotliwości takich posiłków.
Przeprowadziłem kiedyś na sobie test. Stołowałem się tylko w miejscach gdzie mogłem szybko otrzymać jedzenie i jeszcze szybciej je pochłonąć. Najczęściej były to bary szybkiej obsługi pokroju mc donalda (w tym mc donald) oraz przeróżne pizzerie i budki z hamburgerami. Po miesiącu wskoczyłem na wagę i okazało się, że przytyłem aż 8 kg ! Gdzie naprawdę zmiana wagi jest u mnie sprawą ciężką gdyż mój metabolizm dość dobrze radzi sobie z każdym posiłkiem. Dlatego apeluję do wszystkich choć trochę dbających o siebie osób, jedzmy w takich miejscach z umiarem. Będziemy zdrowsi i oszczędzimy przy okazji troszkę pieniążków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)