środa, 8 lipca 2009

Fast Food Freestyle... Pogrom !

Chodząc ostatnio po necie a bardziej dosadnie pisząc po ulubionym miejscu odnajdywania weny blogowiczów czyli youtube.com. Wyszukałem przez przypadek film (czyli praktycznie tak jak zawsze) który szczególnie zwrócił moją uwagę. Filmik niezbyt długi. Fabuły skomplikowanej w nim raczej nie znajdziecie. Podoba mi się zaś fakt, że w sposób delikatny można porobić sobie żarty z ludzi i nikt nie będzie z tego powodu cierpiał.

Filmik przedstawia grupkę młodzieży która wyrusza do McDonalda w wiadomym celu (sytego posiłku). Używając przy zamówieniu freestyle'u. Szczerze pisząc, dawno nie widziałem tak pogodnego wykonania freestyle'owego.






Mogę Was zapewnić, że jeśli znajdę jeszcze jakiekolwiek tego typu filmiki to z pewnością wrzucę je na mojego bloga ;)

W tym momencie chciałbym pozdrowić wszystkich zakręconych ludzi którzy mają takie pomysły. Dzięki Wam nie jest nudno na tym świecie. Można się z czegoś pośmiać. Z zaskoczeniem spoglądać na te ciekawe rzeczy które robicie i nagrywacie a potem dzielicie się swoimi odczuciami na youtubie. Chętnie bym Was ludzie wspomógł tylko, nie jestem z tych osób które lubią robić cokolwiek publicznie, nawet chociażby wygłupiać się. Taka trochę sierota ze mnie :D

P.s. Szerze to przypomniała mi się pewna historia która miała miejsce kilka lat temu w Tomaszowie Mazowieckim a raczej w okolicach tego miasta. Oczywiście historia nie jest związana z tematem jedzenia. W kilku kolejnych postach postaram się przybliżyć tę historię. Jeśli nie zapomnę of course. Bo z pamięcią u mnie to jest raczej różnie.

Dla znajomych czytających mojego bloga. Tak to przez Was i Wy wiecie dlaczego ! ;)

Jak powinno wyglądać moje śniadanie ?

Photographer: Suat Eman

Breads on white.


Temat z serii "Gdy rano brakuje energii..."

Rano zawsze brakuje mi energii i ciężko mi się skupić na pracy (pracuję umysłowo). Jak powinno wyglądać moje śniadanie?

Idealne śniadanie to śniadanie po pierwsze zjedzone w domu, w spokoju. Nie ma nic gorszego niż jedzenie w biegu, w samochodzie czy dopiero po dotarciu do pracy.

Drugą rzeczą jest to, co nakładamy sobie na talerz. Bardzo odradzam jedzenie słodkich śniadań, np. słodkie płatki z mlekiem i do tego kawa czy bułka z masłem i dżemem. Zdecydowanie korzystniejsze jest śniadanie składające się z produktów zbożowych pełnoziarnistych (np. chleb razowy, płatki owsiane zwykłe lub górskie, muesli bez cukru), dodatku nabiału (np. mleko do płatków, serek wiejski na kromkę chleba czy naturalny jogurt) i warzyw lub świeżych owoców.

Przykład idealnego śniadania:

  • Chleb pełnoziarnisty posmarowany margaryną roślinną z liściem sałaty, chudą szynką i pomidorem. Do tego jogurt naturalny mały i herbata zielona z cytryną.
  • Płatki owsiane górskie z pokrojonym w kostkę jabłkiem zalane jogurtem naturalnym i doprawione cynamonem. Do picia yerba mate.

Na pytanie odpowiedziała Ewa Ceborska z portalu onet.pl

Teraz chciałbym się zastanowić i przeanalizować to co napisała pani Ewa. Ponieważ codzienne wydatki na taki zestaw może całościowo miesięcznie wynieść za dużo bądź nie tyle ile byśmy chcieli. Może jakieś alternatywy ? 2 przykłady to za mało, biorąc pod uwagę złożoność naszego systemu płac (czyli biedny albo zamożny). Skupiłem się nad faktem przygotowywania śniadania. Osobiście nie chciałbym przygotowywać codziennie śniadania w domu i w domu go spożywać ponieważ mój system trawienny najwidoczniej nie ma silnej potrzeby przyswajania pokarmu rano. Wolę poczekać do 12:00 i zjeść dopiero wtedy śniadanie, potem obiad gdy wracam do domu w okolicach 16:00 - 17:00 a następnie kolację w okolicach 21:00 - 22:00. Gdy rano się "przewracamy" jadąc do pracy bo "nie mamy siły" itd. to w większości się bierze stąd, że albo nie zjedliśmy zadowalającej (oczywiście nie do końca ciężkiej) kolacji albo nie wyspaliśmy się. Fenomen wielu wspaniałych porad został oparty na wmówieniu ludziom, wręcz zakodowaniu, że w tych godzinach najlepiej jeść. Pamiętajcie ! Bądźcie indywidualni ! Przecież to Wy najlepiej wiecie jaki macie metabolizm i o której godzinie będziecie głodni.


Po raz kolejny amerykanin mistrzem świata w jedzeniu hot dogów

Amerykanin Joey Chestnut po raz trzeci z rzędu zdobył w sobotę tytuł mistrza świata w jedzeniu hot dogów. Zjadając w ciągu 10 minut 68 bułek z parówką nie tylko ponownie pokonał sześciokrotnego championa z Japonii Takeru Kobayashi'ego, ale ustanowił też nowy rekord świata w tej dziedzinie.

Zawody organizowane są co roku z okazji Dnia Niepodległości na nowojorskim półwyspie Coney Island.

Największy żarłok na świecie - materiał TV

W przeciwieństwie do ubiegłorocznej edycji, gdy w ciągu regulaminowych 10 minut Chestnut i Kobayashi zjedli po 59 hot dogów i potrzebna była dogrywka, tym razem Amerykanin niemal od początku wyraźnie prowadził. 31-letni Japończyk zdołał ostatecznie zjeść 64 bułki z parówką, zaś kolejny zawodnik pochłonął "zaledwie" 55 hot dogów...


Rekord Takeru "Tsunami" Kobayashi z 2004 roku
(53 i pół hotdoga w mniej niż 12 minut)

Wiadomości zgromadzone w tym poście w większości pochodzą z serwisu onet.pl - rozrywka
Artykuł w całości znajduje się pod tym linkiem

Nie wiem czy wiecie ale 68 hotdog'ów to prawie 280 kalorii sumując 19000 tys. kalorii ! Nie wspominając już o fakcie bólu żołądka i ostatecznym fakcie potrzeby fizjologicznej znanej również pod nazwą bujną i jakże zacną nazwą "uwolnić orkę".

Szczerze oglądając retransmisję na jednym z anglojęzycznych kanałów wydawało mi się, że Japończyk będzie górą. Dobra passa naszego zachodniego przyjaciela trwała zaledwie do 32 hotdog'a. Właśnie w tym momencie Amerykanin zdobył upragnioną przewagę 2 "ciepłych psów" którą utrzymał już praktycznie do samego końca gdzie wraz 64 (ostatnim) kęsem rywala przewaga ta urosła jeszcze o 2 kąski. Dając tym samym magiczny wynik 68 fast food'owych killerów !