wtorek, 25 sierpnia 2009

Mottem filmu są słowa Hipokratesa, ojca współczesnej medycyny: “Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”. “Przysięga Hipokratesa” składana jest do dziś przez lekarzy na całym świecie. Ale od czasów Hipokratesa nasze podejście do leczenia chorób bardzo się zmieniło…

Lekarze w dzisiejszych czasach słabo są poinformowani o aspektach związanych z dietą. Nowoczesna medycyna tak jak wiele innych zawodów kręci się wobec tzw. "pigułki na wszystko" czyli zrobić tak żeby było dobrze, przy minimalnych nakładach. Przykrym jest natomiast fakt, że koncerny farmaceutyczne chcą utrzymywać taki stan rzeczy a tak naprawdę nie chcą ujawniać żadnych badań, gdyby postępowali inaczej przemysł ten byłby praktycznie nie dochodowy a w takim wypadku mają pole do popisu gdy jakaś choroba zacznie atakować. Wtedy wchodzi lek o nazwie np. "x" który zarabia grube miliony.

Wracając do tematu kinematografii, zaprezentuję link do filmu który jest mocniejszy niż paczka "extra mocnych". Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, rozjaśnić sobie umysł na pewne sprawy dotyczące żywienia i jedzenia to serdecznie polecam ten film.

Mówiąc krótko ten film jest MOCNIEJSZY niż paczka “extra mocnych”. Zarezerwuj sobie półtorej godziny wolnego czasu, usiądź wygodnie i oglądaj. Przygotuj się na duży zastrzyk pożytecznej wiedzy – prawdziwej wiedzy o tym, co się dzieje z nami, ze współczesną medycyną oraz wiedzy o autentycznym, skutecznym uzdrawianiu.

„Jedzenie ma znaczenie”

klikając w powyższy link zostaniesz przeniesiony na stronę youtube i kolejne odcinki filmu powinny się włączać automatycznie.


poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Koteczek proszący o jedzonko

Koteczek proszący o jedzonko



Photographer: bk images
Cat portrait. Rescue cat.

Błąkając się po youtube'je (jak zwykle zresztą), napotkałem na bardzo słodki filmik. W roli głównej występuje gdzieś tak 3 tygodniowy kotek, wyuczony specjalistycznego proszenia o jedzenie. Nie mam tutaj na myśli sposobów sprawdzonych lub takich który każdy z nas zapewne kojarzy: miauczenie, mizianie po nogach, skakanie, wspinanie się po nas lub po czymś w celu przejęcia pożądanego ładunku jedzenia. Chodzi mi tutaj raczej o gest który nie jeden człowiek na ziemi robił gdy był bardzo głodny. Składanie rąk jak do modlitwy i charakterystyczne proszenie "ale mamo, ja jestem głodny, za ile będzie obiad ?". Ten kotek z pewnością przebija swoich pobratymców.

Pod tym linkiem znajdziecie przekomiczny film który po krotce opisałem powyżej.

sobota, 15 sierpnia 2009

Niesamotwity chomik

Widzieliście kiedyś chomika który wciąga jedzenie jak jakiś odkurzacz ? Mnie udało się zobaczyć takie zjawisko dopiero wczoraj. Aż dziwne, że ta mała kruszynka nie zdechła po "zmagazynowaniu tego wszystkiego". Takie małe zwierzątko a wcina masakrycznie dużo, gdzie ten szkrab to wszystko mieści ? Czy chomiki mają 4 żołądki jak krowy ? Takie i inne pytania kłębiły mi się w głowie przez dłuższy czas od momentu gdy pierwszy raz ujrzałem ten filmik.



Wydaje mi się jednak, że chomik nagrany przez tę koleżankę to po prostu jakiś po czarnobylowy mutant. Na zewnątrz jest taki jak cała reszta populacji pięknie wyglądających gryzoni domowych, ale za to w środku nastąpiła mutacja w wyniku której powstała w żołądku tej miniaturki, równie mała miniaturowa czarno dziura która wszystko wciąga, dlatego właśnie chomiczkowi nadal jest mało, cokolwiek by nie wcinało.

piątek, 14 sierpnia 2009

Dieta cud: reklama

Na wstępie chciałem napisać, że nie wszystkie panie muszą wyglądać jak super modelki i nie muszą zrzucać kilogramów z dnia na dzień katując się przy tym. Są naprawdę dobre metody które nie wymagają drakońskich diet. Nie muszą wpływać na system immunologiczny, znacznie go osłabiając.



Według mnie jest to w miarę śmieszna reklama, ukazująca prawdę o dietach i przeprowadzaniu procesów odchudzania na sobie. Nie ma sensu działać wtedy gdy jesteśmy maksymalnie głodni. Przecież nasze ciało wie lepiej czego nam potrzeba i w jakich ilościach.

czwartek, 13 sierpnia 2009

Sztuczek magiczny czas

Dość efektywny sposób na przyciągnięcie uwagi w sklepie. Nijaki pan Chris Angel, spróbował swoich sił w sklepie spożywczym gdzie poprosił o pomoc w sztuczce chłopca i asystenta kierownika. Sztuczka polegała na znikaniu poszczególnych produktów spożywczych jakim było jajko i cytryna. Następnie podrzucając do góry dużą pomarańczę wdrażał swoją efektowną sztuczkę w życie. Dziwne, lecz jajko i cytryna zniknęły i co śmieszniejsze nie miał tych przedmiotów przy sobie. W ostateczności rozkrawając po kolei pomarańczę, cytrynę i rozłupując jajko wyczarował małego pisklaka. Wielki szacunek dla tego pana. Oglądam to już 4 raz i nie mogę pojąć jak to zrobił.

wtorek, 11 sierpnia 2009

Slow Food czy Fast Food?

Moda na Slow Food przyszła do nas z zachodu, gdzie w porze lunchu ludzie spotykają się w restauracjach, bistrach i knajpkach, by razem spędzić czas przy wspólnym posiłku.

Moda na Slow Food przyszła do nas z zachodu.
Życie w ciągłym pośpiechu źle wpływa na nasze samopoczucie
. Dlatego też coraz częściej z wielkim podziwem patrzymy na ludzi, którzy posiadają zdolność racjonalnego gospodarowania swoim czasem i umiejętność znalezienia równowagi między pracą, a chwilą, którą mogą poświęcić na przyjemności.

Zdrowe, spożywane w spokoju o odpowiednich porach, posiłki sprawiają, że lepiej funkcjonujemy, mamy więcej energii i siły do pracy, jesteśmy bardziej skoncentrowani i spokojni. Świetnie zdają sobie z tego sprawę członkowie międzynarodowej organizacji Slow Food, którzy stanęli w obronie tradycyjnej żywności.

Ruch społeczny zwany Slow Food powstał jako forma protestu przeciwko powstającym na masową skalę barom typu fast food. Moda na Slow Food przyszła do nas z zachodu, gdzie w porze lunchu ludzie spotykają się w restauracjach, bistrach i knajpkach, by razem spędzić czas przy wspólnym posiłku. Amerykańscy naukowcy odkryli natomiast, że w momencie największego obciążenia i zmęczenia, kreatywność pracowników spada o 45%. Aby tę kreatywność zwiększyć, wystarczy naprawdę niewiele. Małe zmiany mogą dać spektakularny efekt, aby w pełni cieszyć się każdym dniem. Należy odnajdywać przyjemności w drobnych czynnościach. A czy istnieje bardziej prozaiczna czynność, która jednocześnie może dostarczyć wiele przyjemności i korzyści niż... jedzenie.

Slow Food vs. Fast Food?

Ruch społeczny zwany Slow Food powstał jako forma protestu przeciwko powstającym na masową skalę barom typu fast food. Jego twórcy namawiają do rezygnacji z niezdrowej
, „szybkiej kuchni” na rzecz zdrowej i naturalnej żywności. Postulują spożywanie wartościowych posiłków, które zapewniają nie tylko moc witamin i wartości odżywczych, ale dają również całkowitą pewność, że składniki, z których je przygotowano nie były modyfikowane genetycznie. Zwolennicy Slow Food doszli do wniosku, że powolne celebrowanie posiłków sprzyja ogólnemu, dobremu samopoczuciu. Tak narodził się Slow Movement.

Slow Food - jedzenie godne zaufania ?

Niewielu z nas wie o istnieniu restauracji i kawiarenek, które serwują klientom potrawy przyrządzane tylko z naturalnych składników, a atmosfera która towarzyszy jedzeniu sprzyja relaksowi i odprężeniu. Jazz Bistro podąża za Slow Movement forsując tym samym ideę powrotu do naturalnych rytmów życia.
Idealnym przykładem są restauracje sieci Jazz Bistro Group, jak NU, ZEN czy też Gwiazdeczka. Wśród zup, sałatek, przekąsek odnajdziemy dobrze znane smaki z dzieciństwa. Co jakiś czas w karcie pojawia się zestaw nowych dań, będących wariacją na temat kuchni konkretnego regionu, na przykład azjatyckiej czy włoskiej. Dopełnieniem są wyśmienite kawy i aromatyczne herbaty. Olbrzymim atutem tych miejsc jest niepowtarzalna atmosfera – zawsze przy nastrojowych dźwiękach smooth jazzu i chilloutu. ZEN Jazz Bistro wyróżnia się przede wszystkim niezwykłą stylistyką wnętrz i niepowtarzalną atmosferą. ZEN to miejsce idealne na nieformalne spotkania w eleganckim klimacie, gdzie można oderwać się na chwilę od codzienności. Goście podkreślają, że tu odnajdują spokój. Także w restauracji NU można odpocząć i zapomnieć o pracy. Smaki fusion sprzyjają atmosferze relaksu. Goście NU unikają zachowań wiążących się z kontrolą czasu: zerkania na zegarek i telefon
komórkowy, sprawdzania planu zadań. Do codziennego słownika należy włączyć słowa na pozór już dziś zapomniane: „delektować się”, „rozkoszować”, „relaksować”. Idea Slow Movement, która towarzyszy restauracjom NU, ZEN i Gwiazdeczka pozwala odnaleźć spokój. Tu posiłek nie służy jedynie do zaspokojenia głodu lecz jest przede wszystkim źródłem przyjemności, rozkoszą dla podniebienia, okazją do spotkań towarzyskich i rodzinnych, a także odwiecznym rytuałem.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Jak powstał McDonald ?

Historia

Firma została założona 23 lipca 1940 w San Bernardino w Kalifornii przez braci Dicka i Maca McDonaldów. Od 1953 firma udziela franczyz. Dwa lata później, 2 marca, Ray Kroc stworzył prawną formę dla systemu franczyzowego: McDonald's Systems, Inc. W 1960 firma została przemianowana na McDonald's Corporation. Jako spółka akcyjna jest ona notowana na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (NYSE) od 5 stycznia 1966. W 2007 McDonald's dysponował 31 tys. barów szybkiej obsługi w ponad 119 krajach na całym świecie[1]. Firma jest również właścicielem innych marek restauracyjnych, jak Aroma Café, Boston Market, Donatos Pizza i Pret a Manger. W 2007 przychody firmy wyniosły 22,8 mld dolarów, a zyski netto – 3,9 mld dolarów.

Od tego czasu McDonald stał się popularny w wielu regionach...



...w japonii



...w tajlandii



...w krajach arabskich

Model biznesowy

Większość barów McDonald's serwuje dania zarówno dla gości zajmujących stoliki, jak i kierowców samochodów (drive-in lub drive-thru), aczkolwiek istnieje też wiele barów typu McDrive, w których przyjmuje się wyłącznie zamówienia od kierowców i nie ma żadnych stolików – zwykle przy autostradach, stacjach benzynowych lub centrach handlowych. Istnieje szereg barów "tematycznych", jak np. Rock-and-Roll McDonald's. Niektóre nowsze bary są jednocześnie miejscami rozrywki, zwanymi McDonald's Playlands lub PlayPlaces. Model biznesowy McDonald's Corporation różni się nieco od modelu innych sieci fast food. Oprócz zwykłych opłat franczyzowych i procentu od sprzedaży, dochodem McDonald's są również czynsze, częściowo powiązane ze sprzedażą, w USA McDonald's jest bowiem zawsze właścicielem nieruchomości, na której znajduje się bar będący przedmiotem umowy franczyzowej. Jak stwierdził Harry J. Sonneborne, jeden z założycieli McDonald's: Jesteśmy biznesem w dziedzinie nieruchomości. Jedynym powodem, dla którego sprzedajemy hamburgery, jest to, że przynoszą największy dochód płatnikom czynszu.[potrzebne źródło] W Europie model jest odmienny; np. w Wielkiej Brytanii McDonald's jest właścicielem jedynie ok. 30% placówek; także w Polsce franczyzobiorcy często najmują powierzchnię od innych wynajmujących.

McDonald's w Polsce

Pierwszą restaurację otwarto 16 czerwca 1992 roku w Warszawie - na rogu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Koszt budowy wynosił 1 mln dolarów. W dniu otwarcia ustanowiony został rekord świata w liczbie transakcji, 45 tysięcy klientów dokonało 13,304 zamówień - ten rekord jest niepobity do dzisiaj[2]. Obecnie w Polsce znajduje się 225 lokali tej sieci. Zatrudnionych jest ponad 13,5 tys. osób