Dziś znalazłem dość szokujący materiał pochodzący z kanałów przyrodniczych jakimi są Discovery. Szczerze byłem dość zaskoczony, że ludzie w Japonii jedzą trujące ryby. Ten dość dziwny sposób na zaspokojenie swoich potrzeb kulinarnych u nas jest odbierany bardziej jako rytuał i chęć popełnienia samobójstwa. Bo tak można nazwać własnowolną próbę zjedzenia takiego przysmaku. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że jest to nie możliwe i wyłączyłem filmik gdyż nasłuchałem się przesądów, że trujący gatunek ryby występujący w filmie uśmierca za każdym razem. Kilka godzin później postanowiłem jeszcze raz przeanalizować film tylko tym razem do końca. Naprawdę opłaciło się. Faktycznie każde zjedzenie takiej ryby kończy się śmiercią ale tylko w wypadku gdy jest źle przygotowana. To tak jak zjeść muchomory (taaak da się), tylko trzeba je odpowiednio przygotować i nie wiem ile razy gotować. Ja osobiście ani na rybę ani na grzybki bym się nie zdecydował bo raczej cenie swoje życie. Osoby przygotowujące potrawy z trujących ryb w Japonii muszą koniecznie posiadać licencję na przygotowanie w tym zawodzie. W latach czterdziestych jeden z amerykańskich prezydentów narzucił ten wymóg na Japonię ponieważ bał się o obywateli swojego narodu. Sposób przygotowania ryby jest na filmie umieszczonym poniżej. Stanowczo odradzam zabawy samemu w te klocki ! W najlepszym wypadku dojdzie do paraliżu całego ciała i porażenia mózgu. Wolałbym raczej mieć możliwość jeszcze kiedyś uprawiać sex albo chociaż przełączać samemu kanały w telewizji, nie wspominając o wyprawie po piwko do żabki.
wtorek, 4 sierpnia 2009
Rybia japońsko-rosyjka ruletka
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Buszmen kontra Dżungla
Dla wszystkich mających twarde żołądki i osób znacznie uodpornionych na takie obrazy, umieszczam filmik specjalnie dla smakoszy i tych wszystkich których społeczeństwo nazwało "buszmeni". Jeden film który wywołał małą kontrowersje na kanale animal planet. Ponieważ bushmen pan "wild" prawie zwymiotował do kamery prawie nie mogąc zjeść przysmaku o którym mówił znaczną część swojego 60 minutowego dokumentalnego odcinka. Zapraszam do oglądania.
Po obejrzeniu tego filmu z pewnością nie będziecie oglądać telewizji przez dłuższy czas niektórych mogą ominąć nawet ogłoszenia towarzyskie. Jeśli oglądaliście film z kimś kto nie przetrzymał tego filmu to jedyne co mogę napisać to "przepraszam". Ale oglądaliście ten filmik na własną odpowiedzialność. Dziwi mnie fakt, że osoba która nazywa się buszmenem ma opory z czymś co nazywa leśnym przysmakiem. To przecież prowadzący nas zachęca i pokazuje, że w dżungli można przeżyć. W takim razie czemu gardzi tym co znalazł i nazywa jedzeniem ? Najwyraźniej ten dokument to taka mała nieudana reklama animal planet bądź wstawka pełniąca rolę przypomnienia nam o jedynej i niepowtarzalnej osobistości jaką był (dobrze wiecie o kogo mi chodzi).
niedziela, 2 sierpnia 2009
Idealnie przygotowana kanapka każdego dnia
sobota, 1 sierpnia 2009
Dziątka najzdrowszych produktów
piątek, 31 lipca 2009
Top dziesiątka najgorszego żarcia
Dieta i zdrowe odżywianie to pojęcia nie tak odległe. Nikt nie będzie nam narzucał sposobu w jaki mamy żyć czy jeść. Nie zawsze będzie przy nas mama bądź tata którzy będą nam wspólnie mówić "brokułki są zdrowe, zjedz kalafiorka" itd. przykładów można by tutaj mnożyć. Dieta i zdrowe odżywianie zależy tylko od nas, siedzi to w naszej psychice. Nie musimy zamęczać się stosując drakońskie diety, wystarczy, że na zakupach będziemy szukać zamienników mniej tuczących, które odziwo niekiedy są tańsze niż normalne produkty. Stosując taki manewr przy 45% przypadków metabolizm powinien sam sobie poradzić i powinniśmy stopniowo topnieć na wadze. Jak wiadomo jednemu zrzucanie wagi pójdzie szybko drugiemu wolno a trzeciemu w ogóle nie pomoże. Dla tego dla tych ostatnich zalecam baczniejsze kontrolowanie jedzenia. Chociaż nic się nie stanie jak raz czy dwa razy w tygodniu machniemy sobie jakiegoś jednego cheesburgera w mc donaldzie i popijemy colą. Jeśli dojdą do tego wszystkiego jeszcze jakieś ćwiczenia to "ho ho ho", efekt murowany.
czwartek, 30 lipca 2009
Wycofana reklama TVP
Wycofana reklama TVP
Najśmieszniejszy moment według mnie jest wtedy gdy czarnoskóry kolega podnosi kołderkę do góry jakby jego libido było zadowolone z powodu "wbicia się" do łoża małżeńskiego. Oczywiście śmiech kolegi i tekst pani, że "nie takie rzeczy w tym łóżku widziałam". Jak na reklamę Łowicza spodziewałem się czegoś więcej ale telewizja jest nieobliczalna tak jak głowy polskiej młodzieży która wymyśla takie zakręcone reklamy. Z jednych reklam się śmiejemy bo są fajne a z drugich śmiejemy się z tego, że są cienkie; odbiegają od jakości innych reklam. Spoglądając na reklamy Brytyjczyków czy też Amerykanów sądzę, że i tak z tymi naszymi reklamami nie jest tak źle. Reasumując pośmiać się z tego można ale też nie trzeba. Jednym przypasuje, drugim będzie cisnęło się w myślach by zamknąć przeglądarkę.
środa, 29 lipca 2009
Food Fight

Co do animacji jest po prostu wspaniała. Coś na wzór Monty Pythona którego uwielbiam i bez którego żyć nie mogę. W zeszłym tygodniu na TV4 skończyła się edycja w postaci serialu. Czterdziesty piąty i tym samym ostatni odcinek był powalający. Zapraszam do śledzenia programu ponieważ w tym tygodniu zapowiadana była powtórka odcinka (oczywiście przy założeniu, że program się nie zmieni tak samo jak chociażby 23.07 gdy miałem zamiar obejżeć Galileo o którym kiedyś wspominałem a TV4 uraczyła mnie bajką pt. Włatcy Móch". Kochana telewizja...
Szczerze to nawet podobała mi się ta krótkometrażowa produkcja. Coś w sobie ma, można się nad tym zastanowić. Pomyśleć o co w tym chodzi, wysnuć parę hipotez i na koniec podzielić się filmem ze znajomymi. Co zresztą ja teraz czynię z Wami drodzy blogowicze.